"Syndykat" - doskonały scenariusz na dwudziesty szósty film o Agencie 007


U mnie jest tak, że lubię konkrety. Od początku. Akacja, akcja, akcja! Z tego powodu „Syndykat”  wciągnął mnie natychmiast. Żadnego sztucznego przeciągania, naciągania, dyrdymałów o pogodzie, czy przyrodzie.



Kiedy główny bohater, zaraz po opuszczeniu więzienia, stanął przed propozycją, jaką usłyszał z ust pasażera czarnej limuzyny, pomyślałam, że to zbyt  naciągane. Szybko jednak zmieniłam zdanie. Świat w obecnym kształcie jak najbardziej może oferować tego typu propozycje. Wierzę w to bez dwóch zdań. Jak to już dawno określił angielski wieszcz, William Shakespeare, „są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło”. Większość z nas żyje z dnia na dzień, zajęta własnymi sprawami, nieświadoma, że zawsze gdzieś toczy się walka. Taka czy inna. Zawsze jakaś.. I czasem jeden się poświęca a drugi zostaje poświęcony. W słusznej sprawie lub nie. A media tylko poinformują społeczeństwo, że sprawa potoczyła się tak a nie inaczej i będzie to prawda lub nie.. Tego też często się nie dowiemy. Taki jest „Syndykat”, treść skłania do przemyśleń.
Autor ma dobry kunszt pisarski, profesjonalnie buduje zdania, stosuje lekki, przyjemny styl, czasem poetycki, dzięki któremu powieść dobrze się czyta. Pan Adam Ubertowski doskonale wie o czym pisze. Z książki emanuje jego dobra znajomość  tematów oraz osób związanych z historią dwudziestego wieku a szczególnie Drugą Wojną Światową,  jak i zainteresowanie określonymi nurtami społecznymi i jednostkami działań specjalnych. Ponadto, autor ma profesjonalną wiedzę z zakresu różnorakiej broni, od zaawansowanych pistoletów, wybuchowych zegarków aż do „wyskokowych” butów czy też innych „męskich gadżetów”.
Jedyne, do czego się przyczepię, to długość książki, a konkretnie, jej zbytnia skrótowość. W niektórych momentach miałam ogromny niedosyt, chciałam znać więcej szczegółów, wiedzieć więcej o bohaterach, ich przeszłości, myśli itp. Wiem jednak z własnego doświadczenia, że skoro autor miał taką wizję, to po prostu, tak ma pozostać.
Jeśli miałabym określić „Syndykat” jednym zdaniem, to tak:
Jest to doskonały scenariusz na dwudziesty szósty film o Agencie 007!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza